Dzisiaj zdam wam relację z mojego porodu bliźniaków, który miał miejsce w lipcu 2022 w szpitalu uniwersyteckim szpitalu klinicznym we Wrocławiu na ulicy Borowskiej.
Dostałam skierowanie od lekarza prowadzącego ciążę i w 37+0 stawiłam się w szpitalu.
Szybko zostałam przyjęta na oddział patologii ciąży (bliźniaki + dość krótka szyjka) i w 1 dzień zrobili wywiad gdzie sprawdzili wszelkie wszyniki badań, leki, przebyte zabiegi itp.
W ten sam dzień miałam pobieraną krew, wymaz z szyjki macicy, ktg i usg i Dali pojemnik na mocz. Dowiedziałam się, że cc ma być na następny dzień o 11.
U nas na we Wrocławiu w dzień przyjęcia dają na obiad tylko zupę więc trzeba mieć jakieś swoje przekąski lub dojeść w restauracji szpitalnej. O 22 mogłyśmy zjeść ostatni posiłek i od tej pory tylko woda a rano tylko tylko max szklanka wody.
Wieczorem była wizyta anestezjologa by omówić znieczulenie.
Wieczorem i rano trzeba było się umyć płynem dezynfekującym i rano od 6 być już w szpitalnej piżamce do cc (było planowane 6 cesarek więc kolejność lub godziny mogły się zmieniać).
Rano też brałam wszystkie moje standardowe leki (suplementy, magnez, żelazo, eutchyrox)
Trzeba było też mieć spakowany bagaż (1 mały z rzeczami na pierwszą dobę wg szpitalnej listy a w drugiej resztę.)
O 11 pielęgniarka zaprowadziła mnie na salę porodową tam gdzie są boxy do SN położyli mnie na łóżko obok, podłączyli ktg i czekałam 1h bo było opóźnienie.
Miałam ze sobą tylko telefon i mała butelkę wody niegazowanej.
O 12 dali mi czepek i maseczkę i zaprowadzili na salę operacyjną.
Atmosfera przez cały czas była bardzo miła i cały personel dodawał otuchy.
Miły i młody pan anestezjolog podał znieczulenie w kręgosłup co było dość niemiłe i wbicie trwało dobre 10sekund i kazali się położyć. Założyli cewnik co nie bolało bo już działało znieczulenie.
Sprawdzali psikadłem czy czuje zimno i dotyk na klatce piersiowej i brzuchy.
Cały czas mogłam ruszać trochę palcami u stóp co było dość dziwne.
Potem przeszedł lekarz ekspert od ciąż bliźniaczych i zasłonili mi widok i zaczeli operację.
Nic mi się nie odbijało w lampie ale po prawej były szafki ze szklanymi frontami gdzie troche było widać więc patrzyłam w lewo cały czas na Pana anestezjologa.
Uczucie operacji było dziwne. Wiedziałam, że będzie czuć dotyk i szarpanie ale nie ból ale ten fotek czułam dość mocno i było to nieprzyjemne. Czułam troche jak rozsuwają dobre na boki i jak wyciskają i wyciągają dzieciaki.
Przez parawanik pokazali mi je na sekundę i położyli obok by porobić badania. Panie wzięły moj telefon i porobili im zdjecia jak leżą i przynieśli mi pod twarz by zrobić wspólne foto w trójkę.
Potem zabrali dzieci na salę wybudzeń gdzie mąż mógł je zobaczyć a mnie zszyli i założyli blokadę (to jskieś dodatkowe znieczulenie na pierwsze 24h) i po około 30 minutach dowieźli na gòrę.
Mąż wypakował mi rzeczy do kąpieli i dla dzieci na szafkę aby wszystko było pod ręką. Chwile posiedział i poszedł. Dzieci były cały czas w pokoiku obok.
Po 6h kazali usiąść a po chwili wstać. Troche było czuć ból ale całkiem do zniesienia. W międzyczasie dzieciom podali mm.
Zjadłam powoli i z małą chęcią kolacje i potrm jak po 15min znowu wstałam to mnie zemdliło i miałam odruch wymiotny. Położyłam się w łóżku i po 20 minuchsch jak wstałam to tym razem zwymiotowałam cześć kolacji (inna dziewczyna też wymioyowala wcześniej). Znowu się położyłam i Dali mi leki przeciwwymiotne. Pospałam 1h i potem już było ok. Wyciągnęli mi cewnik, poszłam pod prysznic i popatrzeć na maluchy.
Przyszła Potem pani neonatolog i powiedziała jak się mają dzieci i podpisałam zgody na szczepienie.
Przed operscją też podpisywałam zgody na operacje, pytali o przychodnię rodzinną oraz dane ojca.
Teraz jest 1 w nocy i trochę śpię i trochę chodzę popatrzeć na maluchy. Jeśli dziecko się wybudza i matka nie śpi to pytają się czy przynieść je do przystawienia.
Z tego co wiem rano pójdziemy już na salę poporodować i tam już same bedziemy się zajmować dzidziusiami.
Ogólnie na obecną chwilę jestem bardzo zadowolona ze wszystkiego (no może ta kolacja mogłaby być lepsza)
![]() |
| pokoje są 2 i 3osobowe |
![]() |
| pierwszy posiłek po porodzie |



Commenti
Posta un commento